Lata 1952 - 1995

Monografia obejmująca lata 1952 - 1995 została opracowana przez Czesława Radziejowskiego.

 

Od Autora:

 

Podejmując się funkcji Przewodniczącego Komisji Etyki i Tradycji Łowieckiej na pierwszy plan wysunęła się sprawa opracowania historii Wojskowego Koła Łowieckiego Nr 206 „Sokół” w Szczecinie.

Uległem namowom kolegów i woli zebrania godząc się na tą funkcję, gdyż okazało się, że pozostałem jednym z czynnych pierwszych członków tego Koła, z nienajgorszą, choć dziurawą pamięcią.

Opracowanie tej kroniki a w zasadzie monografii napotkało szereg trudności, gdyż trzeba było sięgnąć do dokumentów z lat 50-tych a żadnego choćby fragmentarycznego opracowania nie było. historię Koła odtworzyłem ze strzępów notatek, nieraz odręcznych, protokołów zebrań, które zachowały się niekompletne, ze wspomnień żyjących członków tamtych lat, opowiadań żon lub krewnych nieżyjących myśliwych, których pamięć nie zawsze była precyzyjna, protokołów Komisji Rewizyjnych, list opłaconych składek (np. członkostwo) oraz własnej wiedzy. Być może, że niektóre dane będą nieścisłe, gdyż jakby nie było minęło prawie pół wieku.

Starałem się jednakby opisane dane miały potwierdzenie w materiale źródłowym. Nieocenione informacje z pierwszych lat 50-tych podali: ppłk Władysław Matejczuk i płk Franciszek Budźko, były długoletni łowczy tego Koła.

Tym to członkom chciałbym złożyć tą drogą podziękowanie, jak również kol. T. Adamczewskiemu, który pierwszy rozpoczął segregowanie makulaturowego materiału i poczynił niektóre zestawienia statystyczne.

Ważną sprawą była metoda opracowania, tak by nie było ono nudne. Po uzgodnieniu jej z Zarządem Koła i konsultacji z niektórymi kolegami uznaliśmy, że w pracy tej winny znaleźć się oprócz faktów, zestawień statystycznych i wykazów również opisy zdarzeń i wspomnień z przygód łowieckich. Dla urozmaicenia praca ta winna być ilustrowana zdjęciami.

Apel do Kolegów w sprawie zdarzeń z życia Koła spalił na panewce i w ten sposób oddaję w ręce Kolegów przedmiotową monografię zdając sobie sprawę z jej niedoskonałości. Ocenę tego opracowania pozostawiam Kolegom.

Chcę jednak podkreślić, że ambicją moją było chronienie od zapomnienia wielu myśliwych, którzy odeszli „w krainę wiecznych łowów” lub wyjechali i ślad po nich zaginął.

Z góry zastrzegam się, że nie jest to opracowanie naukowe a w opisie tym starałem się zachować pełny obiektywizm, dając wiarę dokumentom, z których odtwarzałem zdarzenia. Przedmiotowa praca obejmowała okres lat 1952 do 1995 włącznie.

Na pytanie skąd w Polakach tyle zamiłowania do łowiectwa i dla łowiectwa, niech posiłkowo wyjaśni rys historyczny.