Hymn Koła

HYMN KOŁA


Przychodzi na stanicę,

Przychodzi raz dziewczyna,

Na rękach trzyma syna,

Na rękach trzyma syna,

A syn jak malowany.

  

I widzi to pan Łowczy,

I obcasami dzwoni, 

To dziecie jest myśliwskie,

To dziecie jest myśliwskie,

Bo śmieje się do broni.

 

Ach panie panie Łowczy,

Nie jestem taka dama,

To nocka była ciemna,

To nocka była ciemna,

Nie wiem komu dawałam.

 

Wiem tylko, że myśliwy,

Guziki miał błyszczące,

I musi być z Sokoła

I musi być z Sokoła

Bo serce miał gorące.

 

Ach panie panie Łowczy,

Przejrzyjmy wszystkie twarze,

Do kogo jest podobne,

Do kogo jest podobne,

Ten ojcem się okaże.

 

Pan Łowczy krzyczy "Zbiórka"!

I trębacz sygnał daje.

Za dwie i pół minuty,

Za dwie i pół minuty,

Cała ferajna staje.

 

Przejrzeli wszystkie twarze

I cóż z tego wynika,

Że dziecię jest podobne,

Że dziecię jest podobne,

Do pana leśnika.

 

Leśniczy się uśmiecha,

Że ma syna jak kwiata,

Myśliwi biją brawo,

Myśliwi biją brawo,

Że pan leśniczy tata.

 

(słowa - Zdzisław Kałużny)